Dlaczego sprzedawcy maszyn BAOMA w Polsce oczerniają konkurencję?

Czasy są ciężkie, kryzys w polskim przemyśle podobno minął, ale chyba nie do końca. Na rynku jest wielu sprzedawców maszyn do obróbki metalu, w tym chińskich wycinarek drutowych na drut molibdenowy. Jest więc walka konkurencyjna pomiędzy nimi.

Moja firma, ULGREG  Grzegorz Kugler, również konkuruje na tym rynku, oferując wycinarki drutowe i drążarki wgłębne fabryki DM-CUT z Pekinu.

Podczas wielu wizyt u potencjalnych klientów, nigdy, powtarzam z pełną odpowiedzialnością, nigdy nie wypowiadam się źle o maszynach i firmach z którymi konkuruję. Głównie tyczy się to sprzedawców i maszyn BAOMA, które przez kilka lat sprzedawałem.  Zawsze rozmawiam tylko o maszynach DM-CUT i staram się pokazywać w nich wszystko co najlepsze oraz co jest, według mnie, przewagą w maszynach DM-CUT w stosunku do maszyn konkurencji, między innymi BAOMA. Podobne zadanie ma również strona internetowa, na której w tej chwili jesteś.

W latach 2005 - 2008, jako niezależna firma handlowa, współpracowałem z bezpośrednim importerem maszyn BAOMA w Polsce, wrocławską firmą W.C.O CHINO, panów Nowaka i Chumińskiego. Sprzedałem razem 19 obrabiarek BAOMA (11 wycinarek drutowych i 8 drążarek wgłębnych). Ta ilość to tylko maszyny względem których podpisywałem sam umowy kupna-sprzedaży. Poza tym były jeszcze maszyny, które bezpośrednio sprzedało W.C.O. CHINO z mojej poręki.

Po roku 2008 nasze drogi powoli się rozeszły. Zająłem się głównie sprzedażą używanych wycinarek drutowych AGIE. W 2012 roku nawiązałem kontakt z fabryką POSITTEC, która oferuje wycinarki drutowe na drut molibdenowy. Pod koniec 2012 roku, zgłosiła się do mnie fabryka DM-CUT z Pekinu z ofertą współpracy przy sprzedaży ich maszyn w Polsce. Po mojej wizycie w fabryce w Pekinie, współpraca została nawiązana i jest stale rozwijana. Sprzedaż maszyn DM-CUT w Polsce została wznowiona i w kilku przypadkach klienci, którzy kupili maszynę DM-CUT wybrali ją mimo tego, że mieli ofertę na maszynę BAOMA. To musiało bardzo rozsierdzić panów Nowaka i Chumińskiego, bo rozpoczęli bezpardonową i bardzo brzydką walkę konkurencyjną. Atak został ukierunkowany we mnie jako w osobę fizyczną i na maszyny DM-CUT, jako groźną konkurencję. Jestem w stanie zrozumieć atak na maszyny, ale brzydzę się atakami na mnie!

Pan Chumiński wysłał mail do klienta, gdzie została złożona oferta przeze mnie i przez niego, a klient ośmielał się wstępnie wybrać maszynę DM-CUT. Poniżej treść tego maila, który został mi przekazany przez firmę do której został wysłany. W tabeli poniżej, w lewej kolumnie treść maila napisanego przez pana Chumińskiego, treść oryginalna, w prawej kolumnie moje ustosunkowanie się do treści maila. Ustosunkowałem się publicznie do treści tego maila, bo nie mogę zostawić go bez reakcji. Staram się merytorycznie obalać stwierdzenia pana Chumińskiego, który kreuje się na największego znawcę chińskich wycinarek drutowych w Polsce. Ja jestem dla niego "technicznym analfabetą".

Cały wywód pana Chumińskiego to oczernianie mnie i maszyn DM-CUT. Nie ma w tym mailu jednego zdania o tym, w czym maszyny BAOMA są lepsze od maszyn DM-CUT. A dlaczego nie ma? Z prostego powodu - pan Chumiński nie zna maszyn DM-CUT, nie ma żadnej możliwości merytorycznej dyskusji na temat maszyn BAOMA i DM-CUT. W przeciwieństwie do mnie - ja dokładnie znam maszyny BAOMA i mogę się na ich temat wypowiadać, szczególnie na temat sterowania. Bo identyczne sterowanie maja maszyny POSITTEC, które również mam w ofercie.

Mam nadzieję, że każdy z moich potencjalnych klientów, po przeczytaniu poniższych treści, sam wyrobi sobie opinię na mój temat i na temat oferowanych przeze mnie maszyn DM-CUT. Taki jest cel tej publikacji.

Witam Panów.

Od waszych kolegów dowiedzieliśmy się, że zdecydowaliście się kupić maszynę od firmy ULGREG. Otóż do waszej wiadomości jest to człowiek, który nigdy nie miał nic wspólnego z obrabiarkami ani nie zna technologii obróbki skrawaniem i nigdy nie miał nic wspólnego z serwisem obrabiarek a tym bardziej drutówek. Pan Grzegorz nie zna się na tym i nie ma pojęcia co sprzedaje. Po wizycie na jego stronie mogę kolejny raz stwierdzić jego niekompetencje w tej dziedzinie.

Bardzo ciężko odnosić mi się do informacji na mój temat, które dotyczą moich kwalifikacji. Według pana Chumińskiego nie znam się na budowie obrabiarek, nigdy nie miałem nic wspólnego z serwisem, nie mam pojęcia co sprzedaję, jestem wielce niekompetentny.

Abym mógł być kompetentnym sprzedawcą, abym wiedział co sprzedaję, abym znał produkt na 150%, byłem w ciągu ostatnich 13 miesięcy 5 razy w fabryce w Pekinie, średnio ok 10 dni roboczych podczas każdej wizyty. Daje to ok. 2,5 miesiąca pobytu przy maszynach, pracy na nich, poznawaniu ich, rozwiązywaniu problemów jakie mogą mieć operatorzy maszyn.

Strona internetowa www.dmcut.pl zawiera treści mające przybliżyć maszyny DM-CUT potencjalnym użytkownikom. Żaden inny sprzedawca chińskich wycinarek drutowych nie podaje tak dużo informacji na temat oferowanych przez siebie maszyn. BAOMA w Polsce w ogóle ich nie podaje!!!

 

Zawarte informacje o nowoczesności maszyn DM-CUT to wszystko nieprawda. Maszyny te sprzedaje też MIKSEL ale oni przynajmniej mają serwis i ponad 25 lat doświadczenia nie tak jak ULGREG, który jest wojskowym na emeryturze i który, pierwszy raz miał kontakt z obrabiarkami gdy był naszym przedstawicielem. No i okazał się człowiekiem wysoce nieuczciwym.

MIKSEL sprzedawał maszyny DM-CUT do czasu propozycji, aby moja firma to robiła. Ostatnia sprzedana maszyna przez MIKSEL ma teraz 4 lata. Nie jest nawet podobna do maszyn aktualnie produkowanych przez DM-CUT, ma stare sterowanie, zupełnie inne od aktualnie stosowanego sterowania i inny generator.

Jestem "wojskowym na emeryturze", oficerem rezerwy, i nigdy tego nie ukrywałem i nie ukrywam. Jakoś to panu Chumińskiemu nie przeszkadzało jak zarabiał dzięki mnie pieniądze! Ale jestem też inżynierem budowy maszyn, kierunek ten skończyłem zaocznie, po odejściu z wojska, aby podnieść swoje kwalifikacje, których tak ujmuje mi pan Chumiński.

Zarzut o mojej nieuczciwości pozostawiam bez odpowiedzi, tylko na to zasługuje ta bzdura.

Jeżeli liczycie na zakup dobrej wycinarki to się srodze rozczarujecie. Maszyny DM-CUT przerabialiśmy do innego sterowania w Jeleniej Górze, żeby w ogóle można było je wykorzystać. Ze strony  wynika, że maszyna ma jakieś wyjątkowe rozwiązania. TO WSZYSTKO JEST NIE PRAWDA.

Słowa "TO WSZYSTKO JEST NIE PRAWDA" powtarzają się prawie w każdym akapicie tego maila. Wszytko co pokazuję na zdjęciach na stronie internetowej, co opisuję, to faktyczne wyposażenie maszyn, rozwiązania techniczne, nie żadne atrapy. Pan Chumiński widział maszynę DM-CUT bardzo dawno temu, a w Jeleniej Górze przerabiał sterowanie coś ok. 10 lat temu. Wtedy może maszyny DM-CUT były zacofane, nie wiem, nie znam ich z tych czasów.

Najnowsze maszyny DM-CUT to takie, jakie prezentuję na stronie internetowej. Zdjęcia są robione w fabryce w Pekinie i podczas instalacji maszyn w Polsce. Instalacji które sam wykonywałem, a podobno nie mam o tym pojęcia.

Ten system naciągu drutu był już dawno testowany przez innych producentów i jest stosowany w innych maszynach oraz nigdy nie dał pozytywnych efektów. System naciągu drutu stosowany w DM-CUT jak najbardziej się sprawdza i jak najbardziej daje pozytywne efekty. Drut molibdenowy zmienia swoją długość podczas pracy maszyny, wydłuża się. Jego właściwe naciągnięcie, szczególnie podczas wykonywania precyzyjnej obróbki, ma niebagatelne znaczenie dla jej wyniku, dla powierzchni po cięciu i dla dokładności cięcia.  Dla DM-CUT te parametry są bardzo ważne, dlatego urządzenie do napinania drutu jest standardowym wyposażeniem maszyn. Konstrukcja urządzenia pozwala napinać drut tak z góry jak i z dołu detalu.
Informacja o innowacyjnym podawaniu napięcia na drut przez bęben jest  bzdurą, ponieważ, w trakcie cięcia aluminium drut pokrywa się tlenkami aluminium i powoduje izolowanie drutu od podłoża. Powoduje to erodowanie bębna objawiające się iskrzeniem na bębnie. Innowacyjne podawanie napięcia na drut nie jest bzdurą. Podczas cięcia aluminium drut, jak zauważa pan Chumiński, pokrywa się tlenkami  aluminium i podczas przesuwania się po węglikowych elektrodach żłobi je, wcina się w nie, co je szybko niszczy i może spowodować drganie drutu. Podanie napięcia na bęben, eliminuje to, oszczędzamy elektrody, eliminujemy ewentualną przyczynę drgania drutu.  A eliminuje to dlatego, że aluminium nie pokrywa drutu. Przez to nie ma też iskrzenia na bębnie. To rozwiązanie zostało opracowane na Politechnice w Pekinie.
Wszystko co pisze na swojej stronie właściciel firmy to bzdury.  Tylko techniczny analfabeta może napisać w parametrach technicznych, że maszyna pozycjonuje z dokładnością 0,01 (jednej setnej milimetra) a wycina  z dokładnością 0.008mm (8 mikronów). Tutaj pan Chumiński mnie faktycznie złapał. Źle wpisałem na stronie internetowej parametry, przez pomyłkę, do czego się "bez bicia" przyznaję. Ale żeby od razu obrażać mnie - techniczny analfabeta!
Ze zdjęć też nie wynika, iż prowadzenia są THK, są to standardowe Tajwańskie albo Chińskie prowadzenia No cóż, przepraszam że zdjęcia są niewyraźne i pan Chumiński nie może dostrzec szczegółów. W opisie maszyn załączyłem zdjęcie prowadnic specjalnie przysłane przez fabrykę. DM-CUT nie montuje w swoich maszynach prowadnic produkcji chińskiej i tajwańskiej.
Nie ma też informacji o napędach AC. Standardowo maszyny DM-CUT są wyposażone w silniki AC PANASONIC. W opcji stosowane są silniki krokowe, jako mniej stabilne w pracy.  Te informacje są na stronie internetowej i w ofertach, które wysyłane są na prośbę klientów.

Na dodatek jest informacja, że liniały są zintegrowane ze sterowaniem TO NIE PRAWDA. Nawet najbardziej zaawansowane sterowania drutówek zachodnich nie mają takich rozwiązań. Jest albo liniał albo en-koder.

Liniały zakłada się tylko do kontroli położenia stołu w celu sprawdzenia poprawności pozycjonowania. W zasadzie przy napędach AC nie stosuje się liniałów ponieważ, w nowoczesnym sterowaniu stół musi być na początku zorientowany i sterowanie w każdym momencie zna położenie stołu. Ponadto w nowoczesnym sterowaniu są wprowadzone korekty systematycznych błędów śruby pociągowej co wymaga orientowania stołu. Dlatego nie stosuje się liniałów.

Pan Chumiński nie dopuszcza do siebie faktu, że rozwiązania techniczne w maszynach DM-CUT znacznie wyprzedzają BAOMA. To co pisze o zakładaniu liniałów, opiera o rozwiązania w BAOMA, które są przestarzałe, a uważa je jednocześnie za jedynie słuszne. Po raz kolejny używa słów "TO NIE PRAWDA" w stosunku do DM-CUT. To oczywiście prawda. DM-CUT jako jedyna fabryka stosuje połączenie liniałów ze sterowaniem maszyny i ze sterowaniem silników AC w osiach X i Y. Pozwala to na bardzo precyzyjne przesuwanie stołu podczas pracy maszyny i precyzyjną kompensację luzów na śrubach.  Zdjęcie połączenia, sprzężenia załączone w opisie wycinarek drutowych.

Spektakularna porażka pana Chumińskiego, to moja sprzedaż maszyny DM-CUT CTWG320TB. Klient kupił maszynę DM-CUT po tym, jak usłyszał wywód pana Chumińskiego na temat liniałów w BAOMA. Nie pomogła nawet rozmowa z przedstawicielem fabryki BOMA, który był wtedy w Polsce.

Oczywiście w DM-CUT są wprowadzone korekty błędów śrub pociągowych w osiach X i Y. Gdyby tak nie było, zastosowanie połączenia liniałów z silnikami i sterowaniem maszyny nie miałoby sensu.

Dalej możemy przeczytać, że jest śruba z podwójną nakrętką to, też bzdura bo widać gołym okiem na zdjęciu, że jest standardowa śruba kulowa. NIC WIĘCEJ. Ktoś po prostu nie wie kiedy stosuje się podwójne nakrętki.

Na zdjęciu na stronie internetowej, które pokazuje system centralnego smarowania, jest widoczna śruba kulowa. Nakrętki tej śruby są niewidoczne, są w obudowie. Skąd więc pewność że jest to standardowa śruba, nie z podwójną nakrętką? Dla informacji pana Chumińskiego - to jest śruba z podwójną nakrętką.

Wiem z doświadczenia innych użytkowników, że generatory DM-CUT są słabe i ledwo postępuje cięcie. Dlatego przerabialiśmy klientom te maszyny.

Proszę o informację, jaki użytkownik maszyny DM-CUT którą ja sprzedałem, narzeka na generator, na jego wydajność.  Być może narzekają użytkownicy starszych maszyn, nie wiem. Nie znam tych maszyn, ich generatorów. Znam nowoczesne generatory DM-CUT, które spokojnie dają sobie radę podczas pracy.

Ponadto sterowanie obrabiarką jest realizowane za pomocą przycisków na pulpicie maszyny a interfejs programowania przypomina stare konwersacyjne oprogramowanie  HF z maszyn starego typu. Wszystkie nowoczesne sterowania są wyposażone w interfejs graficzny do sterowania obrabiarką przy pomocy myszki. Więc nie jest to tak nowoczesne sterowanie jak pisze na stronie.

Sterowanie wycinarek drutowych jak i drążarek wgłębnych DM-CUT  jest autorstwa informatyków i inżynierów DM-CUT. Sterowanie zastosowane w maszynach BAOMA jest ogólnodostępnym sterowaniem, które jest stosowane w wielu innych wycinarkach drutowych. Stosuje je między innymi fabryka POSITTEC i KINGRED.

Sprzedając maszyny POSITTEC i DM-CUT mam dokładne porównanie obydwu sterowań, czego nie ma w żadnym wypadku pan Chumiński, który nie zna sterowania DM-CUT. Szczegółowy opis sterowania DM-CUT - kliknij.

Oczywiście sterowanie DM-CUT ma interfejs graficzny, klika się myszką w odpowiednie ikony, itp.  Programowanie maszyny nie jest realizowane za pomocą przycisków na pulpicie maszyny. Przyciski na pulpicie maszyny DM-CUT mają zadanie włączać i wyłączać poszczególne moduły maszyny, jak np. podawanie wysokiego napięcia na drut.  Jest to rozwiazanie podnoszące bezpieczeństwom operatora.

Ponadto, nie ma informacji o tym że, WinXP jest wersją ewaluacyjną na, którą użytkownik musi wykupić licencje. To leży po stronie użytkownika albo dostawcy jeżeli kupujący to wyegzekwuje. 

Jaka jest licencja na Windows w maszynach BAOMA, nie wiem. W maszynach DM-CUT Windows ma licencję, a klienta zupełnie nie interesuje jaka jest ta licencja i kto za nią zapłacił.
Nie ma też informacji o uruchomieniu maszyny, szkoleniu z zakresu użytkowania, programowania i technologii.  Firma ULGREG tego nie zapewni ponieważ, nie ma żadnego doświadczenia w tej dziedzinie, a od tego będzie zależało czy uda Wam się skutecznie użytkować maszynę. Pan Chumiński z uporem godnym lepszej sprawy twierdzi, że ULGREG nie zainstaluje maszyny, nie zapewni szkolenia, bo nie ma żadnego doświadczenia w tych sprawach. Za czasów współpracy z Panem Chumińskim faktycznie nie miałem żadnego doświadczenia w tych sprawach, ale poświęciłem na to bardzo dużo czasu, między innymi podczas wizyt w fabryce w Chinach. Klienci nie muszą się niczego obawiać, wbrew twierdzeniem konkurencji.  Zaistalowałem już kilka maszyn i z powodzeniem przeszkoliłem operatorów.

Na zdjęciach widoczny jest też pilot do sterowania silnikami, który świadczy że maszyna nie jest w żadnym wypadku nowoczesna. Nowoczesne sterowania wykorzystują piloty profesjonalne jak we frezarkach z kierownicą sterującą i możliwością bardzo precyzyjnego ustawienia stołu roboczego.

Pilot w maszynie DM-CUT ma dwa zadania: włączyć i wyłączyć obroty bębna z drutem i podawanie płynu obróbczego oraz przesunąć stół w osiach X i Y. Za jego pomocą możemy precyzyjnie przesunąć stół w osiach. Rodzaj pilota nie jest żadnym wykładnikiem nowoczesności maszyny oraz nowoczesności sterowania.

 

Co do CAD CAM to są dużo bardziej nowoczesne rozwiązania dla sterowań drutówek, które umożliwiają wczytywanie plików Dxf dowolnej wersji ACAD. Nie jest to ograniczone do ACAD ver14 jak w wypadku sterowania DM-CUT. Przykładowo nasze oprogramowanie czyta wszystkie wersje AUTOCAD w dodatku można je zainstalować w programie AUTO CAD 2004 i 2005 jako nakładka wspierająca proces technologiczny.

Sterowanie maszyny DM-CUT współpracuje z programem CAD/CAM CAXA. CAXA jest najpopularniejszym programem tego typu w Chinach. Sterowanie wykorzystywane przez BAOMA współpracuje również z programem CAXA lub z AutoCAD 2004 lub 2005.

Program CAXA daje możliwość otwierania plików zewnętrznych zapisanych w rozszerzeniu .dxf wersja R12 lub .dwg wersja R14. Nie ma w tym nic dziwnego, ani nie jest to objaw nienowoczesności programu. Jeżeli użytkownik maszyny ma w swoim biurze konstrukcyjnym inny program niż AutoCAD, to zawsze musi dokonać przy zapisie pliku jego konwersji do formatu przyjmowanego przez program zainstalowany w maszynie. Czy w sterowaniu BAOMA, można otworzyć plik z rysunkiem wykonanym w innym programie niż AutoCAD? Bez jego konwersji do formatów .dxf lub .dwg w odpowiednich wersjach nie można.

Mógłbym tak wymieniać jeszcze bardzo długo słabości maszyny DM-CUT i dużo niższą klasę w porównaniu z maszynami BAOMA, które gwarantują wysoką jakość, mają wsparcie technologiczne z naszej strony, co gwarantuje dobre wykorzystanie maszyny czego na pewno nie zapewni firma ULGREG.

Oczerniania ULGREG Grzegorz Kugler ciąg dalszy.

Jakie to jeszcze słabości mają maszyny DM-CUT? Jak można mówić o słabościach maszyn, których się na oczy nie widziało, na których się nigdy nie pracowało?

Najważniejszą przewagą naszych maszyn jest to, że w przyszłości będzie można je modernizować do nowszych wersji sterowania co regularnie robimy naszym klientom. Tego nie zapewni DM-CUT ani ULGREG.

Oczywiście ULGREG Grzegorz Kugler nie wymieni sterowania na nowsze w maszynie DM-CUT, bo ani DM-CUT ani ULGREG nie potrafią tego zrobić. Panie Chumiński, aby zmodernizować sterowanie jakie ma BAOMA, musi je najpierw zmodernizować autor, jedna z uczelni technicznych w Chinach. Jak je zmodernizuje, to BAOMA musi je najpierw kupić i chcieć zamontować w zainstalowanych już maszynach.  Jeżeli kiedykolwiek do tego dojdzie, to zapewne zapłaci za to klient, bo BAOMA niczego za darmo nie daje i nie da. 

Jeżeli DM-CUT zmodernizuje sterowanie, to natychmiast będę je miał.  Klient zadecyduje, czy je wymienimy. Nie zawsze będzie to dobre dla maszyny.

Życzę szczęści bo naprawdę będziecie go potrzebowali po nabyciu maszyny DM-CUT, bo nie będziecie mieli serwisu ani wsparcia technologicznego jakie daje firma z prawie trzydziestoletnim doświadczeniem. Na pewno nasza maszyna jest warta wyższej ceny a jest tylko droższa o 5000USD i ma dwa lata gwarancji. Tą różnice odrobicie za dwa miesiące po szkoleniu z zakresu technologii i możliwości wykorzystania maszyny. Tego nie dostaniecie od ULGREG. Są szczegóły użytkowania, których nikt Was nie nauczy!

No cóż, trudno przekonać klienta żeby kupił drożej i gorzej.

Nasz klient ma serwis i wsparcie, kto wie czy nie lepsze od serwisu pana Chumińskiego. Jeżeli czegoś nie wiem, nigdy nie twierdzę że jestem najmądrzejszy. Zawsze jednak inżynierowie w fabryce mi pomogą, a ja nie mam problemów z przyznaniem się do niewiedzy i do zadawania pytań w fabryce. Uważam to za całkowicie normalne i bardzo uczciwe w stosunku do klientów.

Maszyna BAOMA i maszyna DM-CUT pracują z podobną wydajnością. W jaki sposób  maszyna BAOMA zarobi więcej pieniędzy niż maszyna DM-CUT?  Jakich to szczegółów użytkowania nie nauczę operatora a pan Chumiński nauczy?

Z poważaniem

Stefan Chumiński

Grzegorz Kugler
 

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej na ten temat po kliknięciu na link. Zgoda po naciśnięciu "Agree" To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

I accept cookies from this site.

EU Cookie Directive Module Information